Harry Potter i księga zaklęć pragnień - Rozdział 31 - Eliksiry lecznicze

614Report
Harry Potter i księga zaklęć pragnień - Rozdział 31 - Eliksiry lecznicze

Harry Potter i księga zaklęć pragnień
Rozdział trzydziesty pierwszy – Eliksiry lecznicze

Zastrzeżenie: Ta historia nie odzwierciedla postaw ani postaci z serii o Harrym Potterze ani nie ma żadnego związku z jej autorem.

Kody historii: Mf, x-mast, ncon, reluc, ciasto z kremem, magia, unif, voy

Wraz z nadejściem kwietnia Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie stała się wylęgarnią seksu, skandalów i nastoletnich ciąż. Harry, Ron i Hermiona byli w centrum kontrowersji i chociaż uczniowie czwartego roku wiedzieli, że ich zachowanie stało się nieco nieumiarkowane, nauczyciele i rodzice przypisywali to starym, dobrym nastoletnim hormonom. W przypadku wybitnej uczennicy, takiej jak Hermiona, oceny w dużej mierze nie uległy zmianie, ale uczniowie tacy jak Ginny Weasley, którzy zwykle radzili sobie całkiem nieźle, a oceny były nieuniknione, zaczęli spadać. Pomoc Hermiony prawie nie wpłynęła na oceny Harry'ego i Rona, ale Ginny była na innej klasie i nie mogła polegać na takim geniuszu jak Hermiona, który pomagałby jej w esejach i nauce. Ginny miała jednak inną broń; mogłaby wykorzystać swoją nową seksowną i zdzirowatą osobowość, aby poprawić swoje wymachujące znaki. Trochę ruchu jej tyłka tutaj, trochę dekoltu tam, a każdy profesor płci męskiej natychmiast przeoczyłby jej kiepską pracę z zaklęciami i oceniłby ją nieco wyżej, niż ostatecznie na to zasługiwała. Ginny posunęła się tak daleko, że pewnego dnia podczas zajęć z zaklęć zapomniała założyć majtki, tylko po to, żeby mieć pewność, że bez wątpienia zdadzą ważny test. Profesor Flitwick prawie się potknął i upadł, gdy zobaczył Ginny pochylającą się, żeby podnieść poduszkę. Ledwie mógł oddychać, gdy patrzył na świeży, mały tyłeczek i nagą cipkę Ginny, gdy nie spieszyła się, podnosząc małą poduszkę. Nie trzeba dodawać, że Ginny otrzymała najwyższe oceny, mimo że jej prace nad Zaklęciami nie były niczym pożądanym. Tylko dwóch profesorów wydawało się odpornych na jej zdzirowate zachowanie; Profesorowie Moody i Snape prawie ignorowali jej krótkie spódniczki, obcisłe bluzki i ogólnie agresywne seksualnie zachowanie wobec nich.

„DUPEK!” krzyknęła Ginny, wbiegając po schodach pokoju wspólnego Gryffindoru i zatrzaskując drzwi, wchodząc do dormitorium dziewcząt z trzeciej klasy. Profesor Snape właśnie dał jej czternastocalowy esej na temat bardzo skomplikowanego eliksiru jako karę za jej fatalny występ w tworzeniu odpowiedniego eliksiru miłosnego podczas ich poprzednich godzinnych zajęć. Jej eliksir zmienił kolor na zgniły, zielony, po czym się spienił, eksplodował i pokrył całą lekcję eliksirów niewiarygodnie zjełczałą, lepką pastą. Następnie Snape kazał jej posprzątać cały bałagan po zakończeniu zajęć. Przez ponad dwie godziny Ginny kręciła tyłkiem, pokazała stringi, a nawet rzuciła Snape'owi szybkie spojrzenie na jeden z jej małych różowych sutków. Nic nawet nie zmartwiło tłustego Mistrza Eliksirów; przez całe dwie godziny przeglądał swoje notatki i poprawne eseje. Ginny prawie eksplodowała ze złości, gdy Snape zdecydował się przypisać jej dodatkowy esej, gdy skończyła szorować całą klasę. To nie była nawet najgorsza część; Następnie Snape poinformował ją, że będzie musiała wziąć kilka lekcji eliksirów leczniczych, aby nadrobić zaległości z resztą klasy.

Zwykle Ginny po prostu kończyła esej i pracowała trochę ciężej na eliksirach, żeby sobie jakoś poradzić. Jednak jej nowa seksowna postawa miała inne sposoby na walkę z wymachującymi znakami i zamiast wyciągać książkę do eliksirów, aby dokonać drobnych poprawek, poszła na poszukiwanie Księgi Zaklęć Pragnień ukrytej w pokoju Hermiony.

– Hmm… Hermiona…? – powiedziała głośno Ginny po zapukaniu do drzwi. Nie było żadnej reakcji, więc Ginny bardzo delikatnie przekręciła klamkę i weszła. „KURWA!” krzyknęła zszokowana. Hermiona leżała na łóżku, całkowicie naga, z rozłożonymi nogami, a jej cztery palce wsuwały i wysuwały się z mokrej pochwy. Tak pochłonięta tym, co ze sobą zrobiła, że ​​nawet nie usłyszała, jak Ginny woła ją po imieniu lub puka do drzwi.

„OCH, KURWA… GINNY!” krzyknęła, wyciągając palce z mokrej dziurki i próbując się zakryć. „Czego chcesz?” zapytała, a pot ściekał jej po twarzy.

– Tylko ta książka, którą zabrałeś Harry’emu i Ronowi… potrzebuję jej do czegoś – odpowiedziała Ginny, wyglądając na trochę zawstydzoną, że weszła do Hermiony w trakcie jej zaspokajania się.

„Masz… Weź to… Po prostu wynoś się stąd!” krzyknęła Hermiona, również dość zawstydzona tą sytuacją, gdy wyciągnęła oprawioną w skórę książkę spod cienkiego jedwabnego prześcieradła i rzuciła ją Ginny.

– Dzięki… Sorr…! – zaczęła Ginny, zanim wściekła Hermiona wyciągnęła różdżkę i zatrzasnęła jej drzwi przed nosem. 'Suka! Powinna była zamknąć drzwi na klucz! – mruknęła do siebie Ginny, po czym pobiegła do swojego pokoju i zamknęła za sobą drzwi. Do pierwszych zajęć Ginny z eliksirów leczniczych pozostało zaledwie kilka godzin, więc wiedziała, że ​​cokolwiek postanowi, będzie musiała to zrobić szybko, aby uniknąć dalszych lekcji i kontroli ze strony Snape'a. Szybko przerzucała strony, szukając jedynie najprostszych i najszybszych zaklęć i eliksirów, które posłużą jej konkretnym celom, jakim jest uwiedzenie profesora Snape'a i zdobycie przewagi nad oślizgłym Mistrzem Eliksirów.

„To wygląda interesująco…” – mruknęła do siebie, czytając opis dość przebiegłego, ale skutecznego eliksiru.

To czyta:

Masz problem z przyciągnięciem osoby płci męskiej? Potrzebujesz pomocy w przyciągnięciu ich uwagi i spełnieniu każdej Twojej fantazji. Ta szybka i łatwa mikstura załatwi sprawę. Po prostu przygotuj tę miksturę i nałóż na pochwę. Upewnij się, że mężczyzna Twoich marzeń jest w pobliżu, a Twoja cipka będzie dla niego kocimiętką. Ostrzeżenie! Upewnij się, że wybrany partner znajduje się wystarczająco blisko aromatu zastosowanej mikstury, na który ma to wpłynąć. Zapach jest bardzo mocny i przyciągnie każdego, kto go poczuje, dzięki czemu Ty i Twoja pochwa staniecie się centrum ich wszechświata na dłuższy czas!

Ginny trochę się martwiła użyciem tak potężnego afrodyzjaku na nauczycielu w Hogwarcie. Martwiła się również, że zastosowany eliksir może przyciągnąć niechcianą uwagę innych chłopców w pobliżu, jeśli poczują zapach pachnącej mikstury. Jej obawy rozwiały się jednak, gdy uświadomiła sobie, że dopóki nosi parę majtek, będzie stosunkowo bezpieczna przed zwróceniem na siebie uwagi innych uczniów lub nauczycieli, którzy przechodzili obok niej w drodze do lochów.

Ginny wyjęła swój zestaw eliksirów i zaczęła przygotowywać prosty eliksir przypominający pastę, opisany w Księdze Zaklęć Pragnień. Ironią losu było to, że Ginny tak ciężko pracowała nad przygotowaniem eliksiru, aby uniknąć dodatkowych zadań domowych z eliksirów, podczas gdy gdyby włożyła taki sam wysiłek w naukę, nigdy nie musiałaby uwodzić tłustego Mistrza Eliksirów. Jednak Ginny nie tylko przygotowywała eliksir i uwodziła nauczycieli, by uzyskać wyższą ocenę; robiła to, żeby zaspokoić swój rosnący apetyt seksualny.

Przygotowanie eliksiru przypominającego afrodyzjak zajęło Ginny tylko kilka godzin i po przebraniu się ze szkolnego mundurka na jeszcze krótszą spódniczkę, wymieszała ciastowatą miksturę, zanurzyła dwa palce w ciepłej mazi, rozłożyła nogi i zaczęła wcierać go w ciasne fałdy. Dalsze ostrzeżenie na dole strony wyraźnie ostrzegało przed nakładaniem pasty do pochwy użytkownika, ale po tym, jak Ginny poczuła się zbyt podekscytowana podczas nakładania mazi; wsunęła palce w swoją teraz przesiąkniętą wilgocią cipkę i wsuwała je i wysuwała przez dobre dziesięć minut. Prawie doszła, Ginny zdała sobie sprawę, że pozostały jej tylko minuty do rozpoczęcia lekcji eliksirów leczniczych ze Snape'em.

„O KURWA!” jęknęła, nie chcąc przestać, ale wiedząc, że nie ma wystarczająco dużo czasu, aby się wydostać. Ginny szybko założyła obcisłe bawełniane majtki i pobiegła do lochów, nie spotykając po drodze nikogo. Wydało jej się trochę dziwnie, że zamek był prawie pusty, ale nie mogła narzekać; zmniejszało to szansę, że jej eliksir afrodyzjaku przyciągnie kogokolwiek innego podczas schodzenia na dół.

„Spóźniła się pani, pani Weasley… Pięć punktów od Gryffindoru!” – Snape spokojnie powiedział Ginny, gdy tylko wbiegła do jego klasy eliksirów. Ginny nie martwiła się zbytnio; jeśli jej plan się powiedzie, zdobędzie wiele punktów od Snape'a po tym, jak będzie miała szansę zdjąć majtki. Okazja pojawiła się właściwie natychmiast; Kiedy Ginny szła w stronę biurka Snape'a, przypadkowo przewróciła fiolkę z zgniłym, zielonym płynem.

– Proszę to sprzątnąć, pani Weasley… Bez użycia różdżki – powiedział mądrze Snape, myśląc, że bez różdżki będzie oszołomiona.

Nie zatrzymując się nawet na chwilę, Ginny sięgnęła i ściągnęła obcisłe bawełniane majtki. Snape spojrzał na nią pytająco, gdy odwróciła się, pochyliła i zaczęła wycierać płyn majtkami; odsłaniając swój słodki tyłek i ciasną cipkę niezbyt rozbawionemu Snape'owi. Kiedyś molestował niczego niepodejrzewającą Hermionę Granger; bardziej chciał dać nauczkę brudnej szlamie, niż dać sobie spokój, ale nigdy nie interesowały go zaloty małej Ginny Weasley. Dla jednego; ubolewał nad większością rodziny Weasleyów, a po drugie, nie miał zamiaru znieważać ucznia trzeciego roku.

'SM. Weasley… Twoje zaloty seksualne są całkiem przydatne…! – zaczął Snape, gotowy odrzucić kolejny z oczywistych zalotów Ginny. Zanim jednak zdążył dokończyć zdanie, dziwny aromat ogarnął wszystkie jego zmysły jednocześnie. Każda myśl i działanie zostały szybko zapomniane, gdy aromat przeniknął do jego umysłu i tylko jedna rzecz stała się ważna; degustując słodką cipkę Ginny Weasley.

Ginny obejrzała się i uśmiechnęła, gdy mięśnie twarzy Snape'a uległy zmianie i ogarnęła go nagła i oczywista zmiana zachowania. Po kilku sekundach był już na kolanach za Ginny, z językiem zanurzonym w ciasnych fałdach jej łysiny. Cipa Ginny była już mokra dzięki zaaplikowaniu przez nią eliksiru, a gdy Snape wsuwał i wysuwał swój długi język z jej smakowitego wyrwania, słyszała jego jęki z satysfakcji. Ginny była właściwie zaskoczona; wyobrażała sobie spotkanie seksualne z profesorem Snape'em jako bardzo nieatrakcyjne. Prawda była jednak zupełnie odwrotna; Snape był całkiem wprawny w posługiwaniu się językiem i wkrótce Ginny nie mogła powstrzymać się od jęku w orgazmicznej ekstazie, gdy jej ciepłe soki przepływały przez jej mokrą cipkę na czekający język Snape'a. Szybko go chłonął i zanim Ginny zdążyła w ogóle dojść do siebie, Snape założył spodnie wokół kostek i kierował swojego sześciocalowego twardego kutasa w stronę jej spuchniętej dziurki.

– Uhhhhhh… KURWA TAK! – jęknęła, gdy Snape wdarł się w jej ciasny pocałunek swoją bulwiastą główką penisa. Snape nie powiedział ani słowa, stopniowo wsuwając coraz więcej swojego pulsującego pręta głęboko w drżącą cipkę Ginny. Snape wydawał się niezdolny do mówienia, myślenia i działania w jakikolwiek inny sposób niż zaspokajanie wzmocnionej eliksirem cipki Ginny. Ginny szybko zdała sobie sprawę, że nie będzie w stanie negocjować swoich ocen z oszalałym na punkcie seksu Snape'em, dopóki on będzie oczarowany eliksirem, który zastosowała na jej teraz wypchaną cipkę. Jednak ta myśl szybko została rozwiana; kiedy tempo Snape'a nieoczekiwanie przyspieszyło, bez cienia powściągliwości.

– Ahhhhhhhhh! Ginny jęknęła z przyjemności, osiągając drugi orgazm dzięki przyspieszonemu tempu Snape’a. Ginny jednak nie wiedziała, że ​​zwiększona prędkość i pieprzone tempo Snape'a były spowodowane wyłącznie tym, że Ginny zastosowała eliksir afrodyzjaku w jej cipce. Gdy tylko kutas Snape'a zetknął się z nieodpartą pastą, nie mógł powstrzymać się od rzucenia się na jej ciasną cipkę ze zwiększoną energią. Jednak jego nowe tempo nie tylko popchnęło Ginny do krawędzi po raz drugi, ale szybko osłabło pod wpływem jego własnej wytrzymałości i z gardłowym jękiem wypuścił głęboko w drżącej cipce Ginny.

– UNGHHHH… UNGHHHHHH! – chrząknął, wbijając swojego kutasa, jądra głęboko w Ginny, po czym wszedł w nią, pokrywając ściany jej macicy grubą porcją swojej gorącej, lepkiej spermy. Ginny jęknęła z satysfakcji, gdy poczuła, jak jego kutas szarpnął i wypluł kilka długich sznurków nasienia głęboko w nią.

Gdy zarówno Ginny, jak i Snape zakończyli swoje orgazmy, Ginny spodziewała się, że Snape wyciągnie swój pokryty spermą pręt z jej wypchanej cipki i pozwoli jej wcześniej opuścić lekcje. Jednakże Snape nie miał jeszcze zamiaru wypuszczać pani Weasley z jej lekcji eliksirów leczniczych i z odnowionym determinizmem zaczął w równym tempie wpychać i wysuwać swojego półtwardego kutasa do cieknącej dziury Ginny. Eliksir, który nałożyła na swoją cipkę, miał niekorzystny wpływ na Severusa Snape'a; afrodyzjakalne właściwości eliksiru wciąż wpływały na jego stan umysłu. Po kilku sekundach znów był twardy i walił w spuchniętą cipkę Ginny tak mocno i szybko jak zawsze. Ginny nie wiedziała, czy Snape był jakimś bogiem seksu i czy eliksir, którego sobie użyła, dodał mu sił witalnych. Żaden śmiertelnik nie byłby w stanie tak szybko stać się tak twardy bez jakiejś pomocy. Tak czy inaczej, Ginny nie miała innego wyboru, jak tylko przetrwać tę burzę i mieć nadzieję, że Snape w końcu się zmęczy. To nie jej wina, że ​​tak bardzo podobała jej się obecna sytuacja. Snape walił w nią teraz tak mocno, że Ginny przygwoździła jej twarz do podłogi, podczas gdy jej tyłek sterczał do góry, będąc łapczywie używanym przez sześciocalowy pręt Snape'a.

– KURWA… Znowu! – jęknęła Ginny, gdy jej ciało się zatrzęsło i błogie mrowienie przebiegło przez nią, zanim ponownie pokryła przypominający tłok penisa Snape’a kolejną porcją ciepłych soków. Dodatkowa lubrykacja pozwoliła Snape'owi wsunąć się w Ginny jeszcze szybciej, aż tak jak Ginny kilka sekund wcześniej, przez jego ciało przeszedł drugi orgazm i ponownie wypełnił ciasne pudełko Ginny niemal pełnym ładunkiem swojej gorącej spermy.

„Jasna cholera! Czuję, jak to we mnie strzela! Ginny jęknęła, podczas gdy Snape chrząknął głośno i umieścił swoje nasienie głęboko w maleńkim łonie Ginny. Ginny, ponownie oczekując, że Snape w końcu wyjdzie z jej wypełnionej spermą cipki, była zszokowana, gdy poczuła, jak wciąż wsuwał się w nią i wysuwał ją w znacznie wolniejszym tempie. Jego trzon był prawie całkowicie miękki, ale z trudem powstrzymał się od kontynuowania. Eliksir, który przygotowała Ginny, prawie się wyczerpał, ale Snape'owi wciąż wydawało się, że zostało w nim jeszcze trochę, zanim nabrał swojego zawrotnego tempa. To było więcej, niż Ginny była w stanie powiedzieć; ciągłe pchanie, orgazmy i intensywność były zbyt duże dla rudowłosego trzeciego roku, a kiedy kutas Snape'a po raz trzeci osiągnął pełną twardość, Ginny była prawie nieprzytomna. Zanim jednak zapadła w głęboki sen; miała szczęście, że przeżyła ostatni orgazm.

„AHHHHHHH!” jęknęła, po czym zapadła w bardzo przyjemną nieświadomość. Snape wytrzymał tylko kilka sekund dłużej, po czym wystrzelił znacznie mniejszy ładunek w ciasną cipkę Ginny. Potem także zasnął, a jego zmiękczający kutas był nadal całkowicie zanurzony w jej kremowej cipce i nie przejmował się tym.

– Co do cholery! – Snape jęknął kilka godzin później, gdy jeden z jego zegarów wybił dwunastą, i zdał sobie sprawę, co zrobił tej zdzirowatej wiedźmie, której ciasna cipka wciąż trzymała w sobie jego kutasa. Snape szybko wyciągnął swój miękki penis z jej ociekającej mokrą cipką i oczyścił się, zanim spróbował sobie przypomnieć, co właśnie zrobił i dlaczego. Jedyne, co pamiętał, to widok Ginny pochylającej się i odsłaniającej łysą cipkę, zanim nieodparta chęć pieprzenia się do cholery z jej słodkim porwaniem zwyciężyła jego zdrowy rozsądek. Snape skupił swój bystry i przenikliwy umysł na bieżącym zadaniu i szybko zaczął formułować plan odkrycia źródła swojego czaru. Przetarł cipkę Ginny kawałkiem waty i przystąpił do wykonania kilku skomplikowanych testów, aby odkryć składniki i cel rozwiązania, które znalazł na jej odsłoniętej łechtaczce.

„Hmmmm… Może pani Weasley ma większe predyspozycje do eliksirów, niż początkowo sądziłem!” – powiedział do siebie, gdy Ginny poruszyła się i obudziła z zadumy. „To wszystko, pani Weasley… Wierzę, że nie będziesz potrzebować więcej lekcji eliksirów leczniczych… Proszę, wypij to i pamiętaj, żeby się trochę bardziej postarać w nauce!” – rozkazał Snape, gdy Ginny lekko obciągnęła spódnicę i wypiła fiolkę z eliksirem, którą jej wręczono i pozostawiono z uśmiechem na twarzy. Chociaż była trochę obolała, gdy szła do pokoju wspólnego Gryffindoru, była całkiem zadowolona z wyniku jej przebiegłego spisku. Żadnych dalszych lekcji eliksirów leczniczych i być może trochę więcej wyrozumiałości na pozostałych lekcjach eliksirów było warte ciężkiej pracy, którą włożyła w swój plan i odrażającego partnera, z którym go realizowała.

Podobne artykuły

Niespodziewany gość Część piąta

NIESPODZIEWANY GOŚCIEM CZĘŚĆ PIĄTA Ten pierwszy dzień poza pracą był zarówno pełen wrażeń, jak i męczący. To był długi dzień i chociaż Brett i ja nie mogliśmy się doczekać wspólnego wejścia do łóżka, oboje byliśmy tak zmęczeni, że praktycznie zasnęliśmy, gdy tylko nasze głowy dotknęły poduszek. Jednak, co musiało nastąpić kilka godzin później, obudziłem się, gdy chciałem przekręcić się na lewą stronę, ponieważ wtoczyłem się w nagie ciało mojego partnera do łóżka. Stał tyłem do mnie i leżał w pozycji na wpół embrionalnej, ze swoim pięknym, okrągłym tyłkiem tuż przy mnie. Nadal byłem na wpół śpiący i nie obudziłem Bretta moim...

916 Widoki

Likes 0

Najlepszy przyjaciel brata

Najlepszy przyjaciel brata Przez D.R.Millennium: NC-17 Slash/Kazirodztwo Zastrzeżenie: Nie stworzyłem i nie posiadam żadnych łatwo rozpoznawalnych postaci medialnych. Nie mam żadnej umowy, prawnej ani innej, z twórcami lub właścicielami. To jest wyłącznie dla rozrywki - nie zarobiłem, nie szukam i nie przyjmę z tego żadnego zysku. Ta historia w żaden sposób nie ma na celu odzwierciedlania życia ani stylu życia aktorów/aktorek, którzy pierwotnie wcielili się w postacie. Darzę ich jedynie sympatią i szacunkiem za to, że dostarczają mi tyle rozrywki, i żaden brak szacunku nie jest tu rozumiany. W tym momencie Virgil i John, po ustaleniu swojego związku, założyli drugi dom...

654 Widoki

Likes 0

Szantaż szkolny 01

Czwartek: „Dziękuję wszystkim pracownikom i studentom za zgromadzenie się w tak krótkim czasie”. Powiedział dyrektor mojej szkoły, pan Jones. „Wiem, że to nieoczekiwane zgromadzenie zabiera ci czas, więc zrobię to szybko”. Pan Jones zwołał zgromadzenie zaledwie minutę temu. Nikt w mojej klasie, ani ja, nie wie o co chodzi. To nie było zaplanowane, to wszystko, co wiemy. Kim jestem? Nazywam się Ian i jestem uczniem ostatniej klasy liceum Stanapolis. Jestem średniego wzrostu, mam blond włosy, zielone oczy i nie uprawiam żadnych sportów, po prostu mnie one w ogóle nie interesują. Zamiast tego inwestuję dużo czasu w komputery. W wolnym czasie nauczyłem...

676 Widoki

Likes 0

Stało się to na wakacjach

Stało się to na wakacjach. Będąc w samochodzie w drodze w góry na rodzinne wakacje, moje myśli powędrowały do ​​tego, za czym będę tęsknił przez najbliższy tydzień, a mianowicie do mojej dziewczyny, czyli czyli do obejścia się bez seksu przez kolejne 9 dni. Kiedy jesteś nastolatkiem (mam 16 lat), wiesz, jak to jest radzić sobie z popędami, więc dużo się masturbujesz, a kiedy w końcu uprawiasz seks, myślisz tylko o następnym i nie możesz się doczekać następnego razu i pomiędzy „Daj sobie radę” – bredzisz, do cholery, musisz to zrobić, inaczej czujesz, że eksplodujesz. Oto problem: moi rodzice wynajęli kilka małych...

590 Widoki

Likes 0

Bezbożny i bez wiary 2: Rozdz. 3

W ciemnym, zapomnianym lesie gobliny wpadły przez zniszczone bramy zamku. Vix pozwolił im wszystkim zaatakować przed sobą. Musiał dopilnować, aby żadne tchórzliwe gobliny nie pozostały w tyle i nie pozwoliły innym zająć się ciężką pracą w walce. Vix jednak nie martwił się zbytnio. Gobliny czekały miesiąc, aby szturmować ostatnią twierdzę władców goblinów. Skończywszy patrolować zewnętrzną część zamku, Vix minął bramy, przechodząc nad ciałem goblina, który trafił sztyletem w gardło. Chociaż władcy goblinów nazywali to miejsce zamkiem, w rzeczywistości była to po prostu opuszczona rezydencja. Miał fosę, ale nie miał bram zewnętrznych i zrujnowaną wieżę strażniczą, w której prawdopodobnie przechowywano żywność. Stan...

367 Widoki

Likes 0

KALCUTTA 1888

KALKUTA. Indie to piękny kraj. Było jeszcze bardziej, gdy Kompania Wschodnioindyjska rządziła wybrzeżem ze wszystkich trzech stron. Byłem wtedy małym dzieckiem, miałem może dziesięć lat. Kalkuta była tętniącym życiem miastem i była ważna ze względu na handel. teraz Kalkuta słynie z potężnych monsunów. pada prawie codziennie w południe. To było pewnego mokrego, deszczowego popołudnia w Kalkucie, gdzie zaczyna się nasza historia. ze względu na deszcze poświęcałem dużo czasu na wyglądanie przez okno. małe kropelki deszczu grały niezwykłą muzykę na blaszanym skosie nade mną. Pamiętam zbieranie tych kropel na moich małych dłoniach. na ulicy biurowy babus tłoczył się na straganie z herbatą...

846 Widoki

Likes 0

House Slut 41: Ceremonie zamknięcia

Kiedy Tegan obudziła się następnego ranka, znalazła się sama w łóżku. Zeszłej nocy Candy spała między nią a Jacksonem, a James najwyraźniej nie był częścią planów nocowania. Wszyscy spali nago po umyciu się i podczas gdy Tegan trzymała się głównie siebie – wyczerpana jak była – Candy tuliła się do niej, a Jackson całował się z nią, jego ręce obmacywały jej duże, miękkie piersi przez całą noc. Wychodząc sztywno z sypialni, Tegan przeszła nago do salonu i znalazła Jacksona stojącego na balkonie, popijającego kawę, z Candy klęczącą przed nim i obciągającą go. Panele balkonu były lekko przydymione, więc przechodnie na ulicy...

691 Widoki

Likes 0

Zdjęcia zespołu 6: Alex

Team Photos 6 – Alex dokonuje zemsty „Hej siostrzyczko, co robisz?” – zapytałem, idąc przed nią. Przykucnąłem, ustawiając mojego pulsującego penisa tak, by znajdował się tuż przed jej oczami, po czym kilkoma krótkimi ruchami wybuchłem. Długie, grube liny mojej spermy rozpryskiwały się po jej ślicznej, małej buzi. Ciągle pompowałem, celując w jej oczy, nos, usta, a potem w końcu po jej włosach, próbując pokryć całą jej twarz. – Co to za poczęstunek, ty mała suko? Wyszłam wcześniej ze szkoły, żeby mieć pewność, że wrócę do domu przed Lauren, dając sobie czas na przygotowanie się. Wszedłem do ich pokoju, przejrzałem obie szuflady...

722 Widoki

Likes 0

Narodziny Pogromcy Pierścieni nr 1

Nie pytaj mnie, skąd to wszystko się wzięło. Po prostu nie wiem. Powiedziałbym ci, gdybym wiedział, ale nie wiem. Może mam skrzyżowany przewód. Być może wydzielanych jest za dużo lub za mało odpowiedniego rodzaju hormonów. Może po prostu mam lukę w charakterze. Cokolwiek to jest, zaakceptowałem to już dawno temu. Kiedy to się zaczęło, pytasz? Kurczę, to musi być jakiś rok lub dwa po okresie dojrzewania. Dotarłem do niego zaraz po moich 11. urodzinach. Na początku był to powolny, stopniowy proces. Kiedy nadszedł 12. rok, wszystko uderzyło we mnie jak tona cegieł i nie byłem nawet bliski przygotowania się na to...

637 Widoki

Likes 0

Umysł Marissy

Marissa zawsze stawiała na swoim, we wszystkim. Szkoła, dom, chłopcy, chłopcy Melissy – jakkolwiek to nazwać, prawdopodobnie to miała. Dziewczyny były bliźniakami. Marissa urodziła się jednak inaczej. Miała moc kontrolowania umysłów, o czym Melissa nie wiedziała. Mama dziewczynki nie wiedziała. Tylko Marissa wiedziała. A teraz, gdy obie dziewczyny były w ostatniej klasie liceum, Melissa miała coś, czego Marissa ZAWSZE chciała: kapitana drużyny piłkarskiej jako swojego chłopaka, a wszyscy inni ślinili się za nią. To był ostatni tydzień szkoły i Marissa chciała Toma – kapitana drużyny piłkarskiej – przed zakończeniem zajęć. Dziewczyny szły do ​​szkoły, Tom i Melissa rozmawiali i trzymali się...

529 Widoki

Likes 0

Popularne wyszukiwania

Share
Report

Report this video here.